środa, 16 listopada 2011
"Co ty tam w ogóle będziesz robił?"
Tematem tego posta uczyniłem pytanie, na które musiałem odpowiadać jakieś 500 razy...
I wczoraj wreszcie, w trakcie 3,5h rozmowy z moją przesympatyczną koordynatorką (też czyta tego bloga, więc wiecie...;) stworzyliśmy wspólnie plan i ramy, które zaowocują wszechstronnym rozwojem kluczowych dla mnie kompetencji uff... :) Szczegółów na razie zdradzał nie będę, powiem tylko, że bardzo mi się ten plan podoba, i już dziś realizować go zacząłem, przeprowadzając warsztat dla nauczycielek na temat tolerancji, jako że dziś światowy dzień tolerancji.
I wyobraźcie sobie, że mimo wielu przeciwności pt. kłopoty komunikacyjne, za mała sala, za dużo ludzi, moja łamana rusczyzna, wszystko się fajnie udało, ludzie mnie rozumieli, i generalnie cały mój warsztat autorski pozytywnie ocenili :)
A w ramach nieustającego relaksu, byłem wczoraj na meczu hokeja- tutejszy DONBASS, mistrz Ukrainy, gra w lidze...rosyjskiej! I wymiata! Grają w nim ludzie z NHL, a hala- WOW! Naprawdę coś pięknego! A w przerwie, w ogóle nie opłaca się pić kawy, bo kosztuje tyle co...pyszne piwo ;) Stella Artois, której u nas nie ma.
Wygrali 3:1.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Buuhahaaa i chociaż przez 2 piękne miesiące będziesz tak stary jak JA:P
OdpowiedzUsuńUpps wybaczcie ale ten komentarz miał być doczepiony do poprzedniego posta:P
OdpowiedzUsuńa fuj! Na ukrainskiej ziemi jakims belgijskim piwem sie raczysz. Jak juz tam jestes to pij ichniejsze pysznosci. Polecam obolone albo lvivske ;)
OdpowiedzUsuńpije, a jakże! ale na masówach w stylu hala hokeja nie ma! to co? kawę mam pić? no way!!! :D
OdpowiedzUsuń